Ojczym jest na pierwszym miejscu dla matki

Kiedy ojciec nas opuścił, miałem zaledwie 10 lat. Matka nie była przystosowana do samodzielnego, dorosłego życia, bo nie pracowała nigdy w życiu i wymagała tego, żeby to ktoś na nią zarabiał i utrzymywał. Nie wiem, dlaczego ojciec zdecydował się od nas odejść, ale być może miał dość tej samej sytuacji. 

Przez to wszystko musiałem szybciej dorosnąć. Nauczyłem się gotować, dbać o dom i sprzątać. Wszystkie prace domowe były na mnie i nie bardzo miałem czas na naukę. Mama musiała w końcu wybrać się do pracy, więc większość czasu spędzałem sam. Wszystkie dzieci z osiedla mogły się bawić i spędzać razem czas na dworze, podczas gdy ja byłem zmuszony gotować obiad czy sprzątać. 

Cztery lata później przyprowadziła do domu ojczyma. Myślałem, że wraz z jego przybyciem nasze życie się poprawi, ale bardzo się myliłem! Był okropnym brudasem, nie lubił też sprzątać, a nawet pracować. Karał mnie i wyzywał.

Kiedy pojawił się w naszej rodzinie, zaczęły się dodatkowo problemy z pieniędzmi. Ojczym wydawał wszystkie pieniądze na piwo oraz wyjazdy na mecze swojej ulubionej drużyny, reszta kwestii go w ogóle nie interesowała. Nie dawali mi pieniędzy na obiady w szkole, bo inaczej musiałby odmówić sobie zakupu piwa. 

Kiedy skończyłem szkołę, moja cierpliwość się skończyła. Ojczym nie dał mi pieniędzy na nowe buty, gdy poprzednie się zepsuły, bo chciał wyjechać nad morze. Matce to nie przeszkadzało i popierała wszystkie jego zachcianki oraz słuchała go we wszystkim. 

Znalazłem pracę i przeprowadziłem się do hotelu robotniczego. Matka nawet mnie nie powstrzymała, najwyraźniej beze mnie było jej łatwiej. Później zdobyłem zawód elektryka i moje życie zaczęło zmieniać się na lepsze. Po pewnym czasie otworzyłem nawet własną działalność gospodarczą. Matka nie odzywała się do mnie przez cały ten czas. 

Kilka lat temu ojczym zadzwonił do mnie i poinformował, że matka zachorowała i jest wręcz obłożnie chora. Lekarze nie dawali jej żadnych szans na wyjście z tego, więc postanowiłem do niej pojechać, żeby później nie mieć wyrzutów sumienia. Na miejscu powiedziała do mnie tonem rozkazującym, że mam się nią opiekować i zapewnić jej byt. Chciałem na początku odmówić, ale potem zmieniłem zdanie i powiedziałam, że pomogę jej, jeśli przepisze swoje mieszkanie na mnie lub na moje dzieci. Zaczęła krzyczeć, że mieszkanie należy do jej męża, a ja nie mam się doi niego ubiegać.

– Jesteś dla mnie nikim – krzyczał.

Jeszcze w tym samym roku matka zmarła, a mieszkanie trafiło do ojczyma. Kto się nią opiekował? Ojczym oddał ją do domu opieki, a on sam bawił się i żył jak chciał, potem nawet nie pojawił się na pogrzebie.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × jeden =

Ojczym jest na pierwszym miejscu dla matki