Żyję dość przeciętnie, razem z żoną spłacamy kredyt na mieszkanie, a ja sam zarabiam raczej średnią pensję. Przed ślubem mieszkałem z ojcem i przekazywałem mu połowę swojego zarobku. Jego jedynym źródłem dochodu jest renta, więc żyliśmy i utrzymywaliśmy mieszkanie z moich pieniędzy. Resztę mojej pensji wydawałem na siłownię, randki, a czasem na dodatkowe rzeczy do domu.
Niedawno ożeniłem się, bez wesela, po prostu wzięliśmy ślub cywilny. Najpierw wynajmowaliśmy mieszkanie, ale po kilku miesiącach dostaliśmy kredyt hipoteczny. Żona ma też syna z pierwszego związku, siedmioletniego chłopca. Teraz mieszkamy razem we trójkę.
Moja żona zarabia nieco więcej niż ja. Oszczędzamy na wszystkim, więc nie stać mnie na siłownię ani na wycieczki czy inne męskie sprawy. Niestety, nie rozmawialiśmy o pieniądzach przed ślubem.
W sezonie grzewczym mój ojciec nie jest w stanie pokryć kosztów rachunków. Po opłaceniu wszystkich zobowiązań i zakupie leków, nie zostaje mu więcej niż 200 zł. Ciężko to sobie wyobrazić, prawda?
Na początku tylko obserwowałem, jak ojciec sobie radzi. Myślałem, że bieda zmusi go do znalezienia sobie dodatkowego zajęcia, ale on po prostu jadł mniej albo nie kupował wszystkich leków. Rozumiem, że trudno znaleźć mu coś innego, ma chory kręgosłup, nikt nie zatrudni takiej osoby. To mój ojciec, więc postanowiłem, że choćbym sam miał mieć mniej, to muszę mu pomóc.
To wywołało konflikt z moją żoną, która nie akceptuje tej decyzji. Ogranicza to jej możliwości. Codziennie wytyka mi, że uszczuplam nasz budżet. Tydzień temu żona nawet nasłała na mnie teściową. A ta… Cóż, przeprowadziła ze mną „poważną„ rozmowę, że teraz moją rodziną są żona i syn, a nie ojciec.
Codzienne słuchanie tych zarzutów jest nie do zniesienia, jestem na granicy wytrzymałości. Kocham swoją żonę i wiem, że ona też mnie kocha. Problem finansowy jest jednak nie do przeskoczenia, trzeba coś zdecydować.
Co powinienem teraz zrobić: posłuchać żony i teściowej i przestać pomagać ojcu? Ale jak on sobie wtedy poradzi? Jestem tym wszystkim przytłoczony. Co Wy byście zrobili na moim miejscu?






