Dzień przed wakacjami upiekłam kaczkę, zrobiłam sałatkę jarzynową i trochę przekąsek, a także upiekłam ciasto. Postanowiliśmy powitać Nowy Rok dość zwyczajnie, jedząc po prostu dobrą kolację i spędzając czas na miłych rozmowach.
Jednak o 13-tej siostra męża zadzwoniła do niego, ponieważ chciała mu złożyć życzenia na Nowy Rok. Powiedziała, że było fajnie, kiedy cała rodzina zbierała się u nas (raczej im było dobrze, ponieważ zawsze przychodzili na gotowe), a teraz już się nie spotykamy jak wtedy i jest jej trochę z tego powodu przykro. Dodatkowo praktycznie natychmiast zapytała o to, czy ich rodzice będą spędzać u nas tę sylwestrową noc.
Mąż powiedział, że nie, że nie zaprosiliśmy nikogo do siebie i zamierzamy spędzać ten czas tylko we dwójkę. Chcemy po prostu zjeść kolację, posiedzieć razem, posłuchać muzyki, a potem pójdziemy spać.
Siostra westchnęła tylko i powiedziała, że szkoda i gdyby ich rodzice byli u nas wieczorem, to ona z rodziną też by wpadła i moglibyśmy posiedzieć w większym gronie. Tym bardziej, że jak zawsze była zbyt zajęta i nie miała za dużo czasu na gotowanie. Mój małżonek ostatecznie rozwiał jej wątpliwości co do tego, czy ją zaprosimy czy nie, oświadczając, że my nikogo nie zaprosiliśmy i nie ugotowaliśmy niczego wyjątkowego.
W taki sposób wytłumaczyliśmy krewnym, że nie mogą się już spodziewać darmowych uczt. Mimo tego, że ich nie zapraszaliśmy, to i tak byli gotowi wcisnąć się na siłę. Sama nic nie przygotowała i na to nie miała czasu, ale żebym przyjść na gotowe – na to akurat miała i chęć i czas od razu.
Następnego dnia mąż zamierzał odwiedzić rodziców i zawieźć im zakupy, które wczoraj dla nich zrobił. Ja spakowałam im jeszcze ogromny kawałek ciasta, trochę kaczki i przekąsek. Mój mąż pojechał sam, bo mnie bolała tego dnia głowa, jednak powiedziałam mojemu ukochanemu, aby życzenia noworoczne złożył teściom także w moim imieniu. Kilka godzin później zadzwoniła do mnie testowa z życzeniami i podziękowaniami za ciasto, było mi niezwykle miło.
Tak obchodziliśmy sylwestra – po prostu zjedliśmy kolację, a potem poszliśmy spać. A Wy jak spędzaliście ten dzień?