Syn przyprowadził dziewczynę do domu. Kiedy rodzice otworzyli drzwi, to radosne uśmiechy znikły z ich twarzy

Mamy sąsiadkę, która jednocześnie jest przyjaciółką mojej mamy, ma na imię Helena. Kobieta ma 32-letniego syna o imieniu Artur. Jest to całkiem przystojny mężczyzna, który dodatkowo jest zaradny życiowo – skończył dobre studia, a obecnie naprawdę nie może narzekać na zarobki. Od dzieciństwa interesował się komputerami i teraz pracuje jako informatyk w jednej z dużych, międzynarodowych firm.

Marzenie, a nie kobieta!

Artur jednak nie spieszył się z założeniem rodziny. Jego rodzice długo wyczekiwali tego momentu, aż w końcu stało się – Artur obiecał, że przedstawi im swoją dziewczynę. Helena szczęśliwa opowiedziała o tym prawie wszystkim mieszkańcom bloku – nie mogła przecież zostawić tylko dla siebie tak dobrej wiadomości!

Syn przyprowadził dziewczynę do domu

Ktoś zadzwonił do drzwi. Helena wraz z mężem praktycznie podbiegli do nich, aby natychmiast je otworzyć. Kiedy otwarli drzwi to uśmiechy nagle znikły z ich twarzy. Jakież było ich zdziwienie po tym, co zobaczyli – Helena nie mogła wypowiedzieć ani słowa, a jej mąż wyjąkał tylko coś w stylu „no cóż, zaprowadź ten swój cud do salonu”. Helena zawołała syna do kuchni pod pretekstem pomocy przy krojeniu ciasta. Zażywając walerianę pytała jednocześnie syna, co takiego widzi w tej dziewczynie. Starała się mówić cicho, aby mimo wszystko nie obrazić dziewczyny.

Potem wszyscy zasiedli do odświętnie nakrytego stołu. Kiedy spotkanie się zakończyło i Artur poszedł odprowadzić swoją “księżniczkę” do domu, Helena przybiegła do nas cała we łzach. Siedziała z mamą do północy w kuchni i popijając miętę lamentowała nad całą sytuacją. Helena nie mogła zrozumieć, jak jej cudowny synek mógł cokolwiek zobaczyć w takiej niewykształconej, dziwnej małolacie, która ma włosy we wszystkich kolorach tęczy. W dodatku całe jej ciało było w kolczykach i tatuażach. Sąsiadka nie potrafiła się uspokoić, mówiąc dalej o tym, że wolałaby jakąś skromną, mądrą i pracowitą dziewczynę, a tutaj udała się jakaś głupia i to z biednej rodziny! Matka jest sprzątaczką, a ojciec od czasu do czasu zajmuje się remontami. Ich córeczka wcale nie jest lepsza, bo nie ukończyła nawet szkoły średniej, a co dopiero mówić o uniwersytecie! Nie ma nawet z nią o czym porozmawiać. Helena nie wyobraża sobie, jak jej syn może się z nią spotykać. Na pewno nie wyobrażała sobie tego, aby zakładał z nią rodzinę – oj, nie o takiej synowej marzyła! Uznała, że musi dołożyć wszelkich starań, aby rozbić ten związek.

Czy uważasz, że Helena ma rację czy powinna dać dziewczynie szansę? Kto z nas w młodości nie zachowywał się dziwacznie? Może w przyszłości okaże się być dobrą żoną i gospodynią?

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

14 + 4 =

Syn przyprowadził dziewczynę do domu. Kiedy rodzice otworzyli drzwi, to radosne uśmiechy znikły z ich twarzy