Taka mama to marzenie.

Mam najukochańszą mamę pod słońcem.

– Hania? Jesteś w ciąży? – zapytała mama.

– Tak mamo, właśnie miałam Ci powiedzieć… dlaczego płaczesz?

– To ze szczęścia. Czy powiedziałeś już Kamilowi? Co za wspaniała wiadomość! Tak się cieszę, w końcu będę babcią.

Mój mąż nie wiedział jeszcze, że zostanie ojcem. Był w podróży służbowej, więc moja matka dowiedziała się o tym jako pierwsza. Mieszkaliśmy razem w dwupokojowym mieszkaniu mojej mamy. Bardzo ją kochamy, więc wspólne mieszkanie nie było stresujące. Kusiło ją, żeby się wyprowadzić, bo ma jeszcze jednopokojowe mieszkanie, ale kiedy przekonaliśmy ją, że nie przeszkadza nam, postanowiła zostać.

Moja mama urodziła mnie dość późno. Obecnie jest emerytką. Bardzo się martwiła, że nie doczeka się wnuków, więc płakała ze szczęścia.
W dodatku jestem jedynaczką, więc to na mnie spoczywa opieka nad nią.

– Hania, zrobiłam ci wątróbkę. Kobiety w ciąży muszą obserwować swoją hemoglobinę. Kupiłam świeżutkie domowe jagodzianki. Chcesz rosół czy ogórkową na obiad?

Jest kochana, tak bardzo o mnie dba. Zawsze lubiłam spędzać czas z mamą. I nawet jeśli bardzo wymagający szef psuł mi nastrój, to matce udało się wywołać uśmiech na mojej twarzy. Gdy tylko usłyszałam jej głos, cały smutek zniknął. Świetnie się dogadywałyśmy, a to było najważniejsze, byłyśmy bardzo zżyte.

Gdy Kamil wrócił z delegacji, poszliśmy razem na badanie USG. Swoją drogą też płakał, gdy dowiedział się, że zostanie ojcem. Kilka miesięcy staraliśmy się o dziecko, aż w końcu się udało. Poprosiliśmy o zrobienie zdjęcia, aby pokazać mojej mamie wnuka.

Gdy tylko pokazaliśmy jej zdjęcie mama zaproponowała, że sprzeda dwupokojowe mieszkanie, kupi nam coś większego, a sama przeprowadzi się do drugiego jednopokojowego mieszkania. Byliśmy przeciwni, chcieliśmy wziąć kredyt i dołożyć z naszych oszczędności, aby kupić coś większego, nie ciągnąc przy tym pieniędzy od mam.

– Czy zabiorę ze sobą majątek na tamten świat? Przecież jesteś jedynaczką i to wszystko co mam będzie twoje po mojej śmierci.

Udało nam się osiągnąć kompromis. Sprzedaliśmy dwupokojowe mieszkanie mojej mamy, a jednopokojowe zostawiliśmy nietknięte. Chcieliśmy dołożyć nasze oszczędności i kupić nowe mieszkanie, tak żeby każdy miał dla siebie swój kącik.

Nie nudziłyśmy się z mamą- szukałyśmy mieszkania. Na szczęście spodobało nam się to samo. W kilka miesięcy udało nam się sprzedać poprzednie mieszkanie i kupić nowe. Było przepiękne i duże! Salon z jadalnią , nasza sypialnia, pokoik dla dziecka i był też oddzielny pokój dla mamy. Dzięki czemu każdy miał też trochę prywatności.

Byłam bardzo wdzięczna, że zawsze mogłam liczyć na mamę. Tym bardziej, że Kamil często wyjeżdżał służbowo. a ja miałam przy sobie kogoś kto we wszystkim mi pomagał. Tym bardziej, że teraz przed porodem mam już coraz mniej sił, a tutaj jeszcze przeprowadzka i same formalności. Mama we wszystkim mi pomagała.

 

A kiedy urodził się nasz syn, nie schodził z rąk babci… W końcu doczekała się wnuka…

 

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × cztery =

Taka mama to marzenie.