Teściowa była cudowna, dopóki dawała pieniądze na wnuczkę

Z rodziną żyjemy dosyć skromnie. Mamy 3-letnią córeczkę, którą razem z żoną na początku tego roku zapisaliśmy do przedszkola. Dzięki temu żona mogła wrócić do pracy, poprawiając tym samym naszą sytuację finansową. Wciąż jest nam ciężko, ale chociaż nie brakuje nam na jedzenie, jak to było jeszcze chwilę temu. Nie możemy sobie jednak pozwolić na to, by kupować naszej córeczke nowe zabawki i ubranka, zwykle zaopatrujemy się w sklepach z używaną odzieżą. Nadal żyjemy w ubóstwie. Kupujemy jedynie niezbędne rzeczy, ale i tak nie potrafimy związać końca z końcem.

Płacimy za miejsce w przedszkolu i taka miesięczna opłata wynosi nas 500 złotych. Taką kwotę byliśmy w stanie na to przeznaczyć tym bardziej, że w naszej okolicy nie było szans na przedszkole publiczne. Przez brak większych funduszy nie zapisywaliśmy córeczki na dodatkowe zajęcia, takie jak angielski czy rytmika. 

Pewnego razu odwiedziła nas teściowa. Jako, że na codzień mieszka w Niemczech, zatrzymała się u nas na dwa tygodnie. Bawiła się z wnuczką, odprowadzała ją, a także odbierała z przedszkola. Miesiąc później wychowawczyni Ady powiedziała, że opłata będzie wynosiła teraz 650 złotych. Byłach tym zaskoczona i zapytałam, skąd taka nagła podwyżka? Okazało, że teściowa nie pytając nas o zdanie postanowiła zapisać wnuczkę na kilka dodatkowych zajęć, m.in. na taniec i angielski.

Musieliśmy za to zapłacić, ale szybko wypisaliśmy córkę z tych zajęć, aby nie musieć tyle zapłacić za kolejny miesiąc. W ogóle żeby zapłacić za ten miesiąc ze wszystimi dodatkowymi zajęciami musieliśmy się zapożyczyć u matki żony. Kiedy jednak usłyszała, po co nam te pieniądze, powiedziała, że nie musimy jej oddawać i ona po prostu za to zapłaci. Po tej rozmowie na naszym koncie pojawił się przelew o tytule „dla mojej wnuczki”.

Szczerze mówiąc na początku trochę czułem się tym zawstydzony, że teściowa tak po prostu podarowała nam te pieniądze. Miałem taką refleksję, że źli z nas rodzice, skoro nie potrafimy utrzymać naszej jedynej córki i dać jej to, co najlepsze. Potem jednak przyzwyczaiłem się do tego, że co miesiąc teściowa przelewała pieniądze na zajęcia dodatkowe dla swojej wnuczki, przekonując się, że to przecież nic złego i że to coś podobnego do tego, gdy teściowa daje jej w prezencie zabawki czy inne rzeczy. 

Tak minęły trzy lata i teściowa przez cały ten czas opłacała naszej córce zajęcia. Nigdy nie spóźniła się chociażby dnia z przelewem i nigdy jej o tym nie przypominaliśmy, ani jej nie ponaglaliśmy. Nadszedł czas, w którym córka miała rozpocząć naukę w szkole podstawowej. Miała niestety problemy z poprawną wymową, dlatego chcieliśmy wysłać ją do logopedy, ale to kosztowało. Przez te dwa lata nasza sytuacja finansowa wcale nie poprawiła się na lepsze, dlatego postanowiliśmy ponownie o pomoc poprosić teściową. 

Zadzwoniłem do teściowej i zaczęłem ją namawiać, by odwołała zajęcia z tańca, bo teraz wnuczce był potrzebny logopeda, więc lepiej byłoby tym się zająć. Teściowa jednak się oburzyła i powiedziała, że nie zamierza przestawać płacić za zajęcia taneczne, bo jej wnuczka to kocha i wyrasta na świetną tancerkę, a poza tym logopeda wcale jej potrzebny nie jest, bo według niej mówi bardzo dobrze. 

Kilka dni później wybrałem się do kolegi na piwo, a gdy wróciłem do domu, zauważyłem, że żona jest jakaś zdenerwowana. Od razu zrozumiałem, o co chodzi. Córka zadzwoniła do babci i powiedziała, że nie chce chodzić na taniec, bo wcale go nie lubi i babcia tak naprawdę ją do tego zmusiła, więc woli chodzić do logopedy, bo inne dzieci się z niej śmieją i mówią, że strasznie sepleni. Matka żony była strasznie zła i powiedziała, że zmuszamy dziecko do kłamstwa i w ogóle jesteśmy podli. Powiedziała też, że od tej pory nie wyśle nam już ani grosza i że mamy radzić sobie sami. Zażądała także zwrotu pieniędzy za poprzedni miesiąc. 

Zadzwoniłem do niej i próbowałem ją przepraszać za zainstniałą sytuację i chciałem jej wyjaśnić, że to nie tak, jednak nie chciała mnie już słuchać. Stanowczo powiedziała, że nie pozwoli się już nikomu oszukiwać. Nie wiem, jak teraz sobie poradzimy.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 5 =

Teściowa była cudowna, dopóki dawała pieniądze na wnuczkę