Nazywam się Maria. Mam 59 lata. Od 40 lat jestem żoną Janka. Mamy z mężem tylko jedną córkę Anię.
Ania wyszła za mąż trzy lata temu. Początkowo córka i jej mąż mieszkali w wynajmowanym mieszkaniu, ale marzyli o tym, aby w przyszłości móc kupić dom.
Razem z mężem mieliśmy z nimi świetne relacje. Często się odwiedzaliśmy i wspólnie obchodziliśmy święta. Wszystko było dobrze, dopóki Ania nie zaszła w ciążę i nie urodziła córeczki.
Z jednej pensji nie byli w stanie odpowiednio żyć i opłacić wynajętego mieszkania. Wtedy zaproponowaliśmy Ani, żeby zamieszkali z nami.
Młodzi przystali na naszą propozycję.
Na początku oczywiście było nam trudno przyzwyczaić się do wspólnego mieszkania. W końcu przywykliśmy do siebie i nawet dobrze to wszystko funkcjonowało. Pomagałam córce przy wnuczce i dawałam jej odpocząć. Gotowałam dla nas wszystkich, robiłam też pranie i sprzątałam.
Czas mijał. Moja wnuczka urosła i poszła do przedszkola, a Ania wróciła do pracy. Ale dla mnie nic się nie zmieniło. Nadal gotuję i sprzątam cały dom, a teraz dodatkowo jeszcze wożę wnuczkę do i z przedszkola, bo Ania i jej mąż są zawsze zajęci. Uważają, że skoro jestem na emeryturze, to mogę zająć się wnuczką.
Ani zięć, ani sama Ania nie mówią nic o zbieraniu pieniędzy na zakup domu lub mieszkania. Kupują tylko jedzenie, a resztę pensji wydają na siebie. Jeżdżą na wakacje, kupują sobie nowe telefony i drogie ubrania. No i oczywiście dużo zabawek dla Lenki.
Pomału zaczynamy z mężem dość rodziny naszej córki. Nasza wnuczka jest bardzo głośna i trzeba ją cały czas obserwować, bo miewa głupie pomysły. Poza tym wszędzie walają się zabawki, gry, książki – tyle tego ma. Ciągle trzeba chodzić i sprzątać.
My z mężem możemy tylko pomarzyć o ciszy i spokoju.
Oprócz tego nasza córka i jej mąż często zapraszają znajomych. Wtedy czujemy się zbędni. Siedzimy w swojej sypialni i wychodzimy tylko do łazienki.
Powstało wiele codziennych problemów, z których nie jesteśmy zadowoleni. Z kolei mojej córce i jej mężowi wszystko odpowiada. Nigdy nie wspominali o tym, że chcą się wyprowadzić.
Ania zdradziła ostatnio, że wraz z mężem marzą o drugim dziecku. Byłam zszokowana! Oznacza to, że Ania znów będzie na urlopie macierzyńskim. Znowu będą braki pieniędzy i bezsenne noce.
Nie wiem tylko, co powinniśmy zrobić, żeby nie zniszczyć naszych relacji z córką, ale bardzo chcemy, żeby jej rodzina wynajęła jakieś mieszkanie.
Razem z mężem bardzo żałujemy, że zaproponowaliśmy im wspólne zamieszkanie. Byłoby lepiej, gdybyśmy wtedy pomogli im finansowo.
Teraz nie mielibyśmy problemu…
