Zaprosiła mnie na barszcz, ale na sam jego widok zrobiło mi się niedobrze

Planowałem w najbliższym czasie oświadczyć się Gosi, prosząc ją o rękę i serce. Dziewczyna była bardzo piękna i bardzo mi się podobała. Pewnego dnia Gosia zaprosiła mnie do swojego domu. Kiedy rozmawialiśmy w salonie, mój żołądek zaczął domagać się jedzenia.
– Kochanie, możesz mi zrobić coś do jedzenia? Na przykład zwykłą kanapkę z szynką? Coś, co nie zajmie dużo czasu, bo jestem bardzo głodny.
– Ale moja lodówka jest pusta – odpowiada mi dziewczyna.

Byłem zaskoczony. Zaprosiła mnie do siebie, siedzimy już od kilku godzin, widać, że obojgu chce nam się jeść, a ona spokojnie oznajmia, że w lodówce nie ma jedzenia.

Za kilka minut Gosia zapytała mnie:
– Chcesz trochę barszczu?
Jestem wszystkożerny, więc nie odmówiłem.
– Ojej, barszcz już się skończył, ale nic nie szkodzi, ugotuję nowy.

Zaoferowałem pomoc, ale Małgosia odmówiła i zaczęła gotować sama. Pierwszą rzeczą, którą zrobiła, było ugotowanie buraków. Zdziwiło mnie, że gotowała je oddzielnie, ale postanowiłem wstrzymać się z komentarzami i poczekać, aż zobaczę, co z tego wyjdzie.

Dwie godziny później buraki nadal stały na ogniu.
– Może powinnaś dołożyć mięso, aby powstał rosół?
– Nie, barszcz będzie chudy.

Nigdy nie jadłem barszczu bez mięsa, ale pomyślałem, że spróbuję.
Obiad był gotowy po trzech godzinach, mój żołądek był już bardzo oburzony brakiem jedzenia i nawet zaczął boleć.

Kiedy talerz znalazł się na stole, obracałem w nim łyżkę i zastanawiałem się, czy od razu wezwać lekarza, czy też liczyć na szczęście. Barszcz wyglądał dziwnie i mimo głodu zjadłem go bez apetytu, a raczej z lekkim obrzydzeniem.
– Czy było dobre? – Zapytała mnie moja gospodyni.
– Bardzo pyszne – skłamałem.
– Może dołożyć ci jeszcze trochę?
– Nie, nie potrzebuję więcej, mam już dość.

Doszedłem do wniosku, że jednak można zepsuć barszcz. Każdy wie, że droga do serca mężczyzny wiedzie przez żołądek, dlatego nie zapominaj o tym, gdy zdecydujesz się na kulinarne eksperymenty z ukochanym.

Barszcz zdołał mnie zniechęcić do dalszego spotykania się z Gosią. Nie odpowiadam na jej telefony i wiadomości, nie wiem jeszcze, jak mam się wobec niej zachowywać.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 − pięć =

Zaprosiła mnie na barszcz, ale na sam jego widok zrobiło mi się niedobrze