Zbliża się sylwester, ale nie ma radosnej atmosfery i to nie wina wieku

Tylko kilka dni zostało do Nowego Roku, ale nie zauważyłam, aby wraz z nim przyszedł do mnie lepszy nastrój.

Chciałbym zwalić wszystko na wiek, bo niby imprez sylwestrowych w moim życiu było wiele, co też oznacza, że nie powinnam oczekiwać teraz niczego nowego czy niezwykłego, ale nie – to nie o to chodzi. Brak takiego nastroju zauważyli u siebie również znajomi, nawet ci znacznie młodsi ode mnie. Wydaje się, że nie ma teraz wesołej atmosfery, która dosłownie unosiłaby się w zimowym powietrzu, która sprawiałaby, że z niecierpliwością wyczekiwałoby się Sylwestra i Nowego Roku.

Wydaje się, że imprezowy duch w tym roku opuścił nawet całe miasto, bo zrezygnowano ze świętowania sylwestra na miejskim rynku. W centrum może i jest wiele knajp, ale żadna z nich nie ogłasza się specjalnie, jeśli chodzi o imprezy w tym dniu i wydaje się, że większość ludzi zapomniała już o tym święcie. W minionych latach już w połowie grudnia na ulicach pojawiały się zapowiedzi koncertów i imprez z różnymi gwiazdami, a tym razem niczego takiego nie da się zauważyć.

Nie wiem, może na imprezę na rynku zabrakło miastu po prostu pieniędzy, a może władze uważają, że się to po prostu nie opłaca. Nie wiem, ale prawdą jest, że tej nocy w okolicy nie rozbłysną już kolorowe reflektory i zapanuje raczej ciemność, jak każdej zwykłej nocy.

W pobliżu sklepów zaczynają pojawiać się handlarze z fajerwerkami, ale nie wywołuje to takiej atmosfery oczekiwania, jak kiedyś.

Z przeszłości nie zostały nawet zwykłe tłumy zaopatrujące się w artykuły spożywcze na sylwestrowy stół – takich kolejek jak kiedyś też już dawno nie widziałam. Wczoraj spotkałam w markecie przypadkiem krewnych, którzy szukali składników na sałatkę jarzynową i jakieś przekąski, ale widziałam, że większość klientów sięgała po zwyczajne produkty, których używają na codzień. Nie zwracają przy tym nawet uwagi na liczne promocje i rabaty noworoczne.

Ja również nie planuję dużych świątecznych zakupów. To tylko sylwester, więc nie zamierzam urządzać przyjęcia – planuję poczekać na fajerwerki, a potem iść po prostu spać. Aby samą siebie rozpieścić czymś dobrym zrobię dla siebie moją ulubioną sałatkę i ciasto. Mnie tyle w zupełności wystarczy. Zamiast szampana kupię wodę mineralną i sok z granatów. Od ponad roku robię swój, bezalkoholowy zamiennik szampana: mieszam naturalny sok z granatu z gazowaną wodą mineralną. Z wyglądu napój jest podobny do różowego szampana i smakuje naprawdę dobrze, a co najważniejsze – jest lepszy dla zdrowia niż alkohol.

Postanowiłam udekorować chociaż trochę dom – powiesiłam różnokolorowe lampki. Tak skromnie postanowiłam przywitać Nowy Rok.

Przygotowałam się do wszystkiego bez zbędnych emocji, przygotowań i zamieszania, które kiedyś mi zwykle towarzyszyło.

Może taki spokój ma również swoje plusy, ale trochę mi smutno. Nawet w zeszłym roku czułam, że pozytywnie wejdę w Nowy Rok i cieszyłam się z pożegnania starego, patrzyłam z nadzieją na to, co nowe, a teraz gdybym nie spojrzała na kalendarz pewnie nawet bym się nie zorientowała, że rok dobiegł końca.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

18 − siedemnaście =

Zbliża się sylwester, ale nie ma radosnej atmosfery i to nie wina wieku