Ta sytuacja wydarzyła się już wiele lat temu, ale pamiętam ją jakby to było wczoraj. Właśnie skończyłem zajęcia na uniwersytecie i byłem w drodze do domu. Musiałem tylko przejść przez park. Kiedy tam dotarłem, zauważyłem chłopca, który próbował złapać lecącą w górze piłkę. Piłka wpadła mu z rąk i zaczęła toczyć się w moim kierunku. Postanowiłem mu pomóc – podniosłem piłkę i zacząłem iść w jego stronę. Ale kiedy dotarłem do miejsca, gdzie chłopiec stał, zauważyłem, że zniknął. Początkowo myślałem, że poszedł do toalety lub gdzieś indziej, więc postanowiłem poczekać. Czekałem tam z piłką przez jakiś czas, ale chłopiec nie wracał. W końcu postanowiłem wrócić z nią do mieszkania.
Nie miałem pojęcia co z nią zrobić. Nie wiedziałem, czy powinienem ją zwrócić, czy może zostawić ją gdzieś na miejscu. Ostatecznie postanowiłem poprosić o pomoc dozorcę budynku, w którym mieszkałem. To on zasugerował, aby zadzwonić na policję. Od razu pomyślałem, że to głupi pomysł. Nikt nie dzwoni z takimi głupstwami do służb. Ale nie wymyśliłem nic innego, dozorca nie chciał przyjąć piłki w oczekiwaniu na znalazcę, nie pozwolił nawet wywiesić ogłoszenia. Niby to tylko piłka, ale zostałem wychowany tak, by cudzą własność zawsze oddawać właścicielowi. Pojechałem na komisariat, a tam przesłuchiwali mnie jak przestępcę. Tłumaczyłem im całą sytuację i składałem zeznania. Potem wróciłem do domu.
Następne dni były jak koszmar. Czułem się, jakbym zrobił coś strasznie złego. Jeszcze dwa razu byłem wzywany na komisariat. Gdybym usłyszał to od kogoś, pomyślałbym, że wymyśla jakieś niestworzone rzeczy. A taka była prawda, nie wiedziałem, jak udowodnić, że nie jestem złodziejem. Za każdym razem opowiadałem im, co naprawdę się stało. Ale to nic nie dawało. Po dwóch tygodniach natknąłem się po raz drugi na tego chłopca. Jaką poczułem wtedy ulgę! Okazało się, że tamtego dnia po prostu poszedł do domu i zostawił piłkę, nie szukał jej już. To, co mi się przydarzyło, mocno mnie dotknęło. Rodzice zawsze starali się wpoić mi zasady, że trzeba być uczciwym. Tylko jak być uczciwym, skoro patrzy się na takich ludzi jak na przestępców lub głupców?






