– Dzieci jej prawie rozniosły mieszkanie! Teściowa pokazała dzieciom słodycze, a potem je schowała i chciała je dać po obiedzie. Te jednak nie wytrzymały i przez swoje wybryki spowodowały straty na 1200 złotych – powiedziała Norbert.
Nadeszła jesień, czyli jednocześnie najgorsza pora pod względem zachorowalności. Synowie Norberta mimo tego, że chodzili już do przedszkola, to ostatnio ciągle chorowali i musieli zostawać w domu.
– Te łobuziaki zawsze chorują jesienią. Dobrze, że tylko jesienią, a nie jeszcze wiosną czy zimą. W takich sytuacjach jesteśmy dogadani z matką żony, która zabiera synów do siebie i się nimi opiekuje podczas choroby, a my jej płacimy za to jakieś 1200 złotych, czasami mniej, w zależności od tego, jak długo i często dzieciaki chorują w danym okresie. My jesteśmy zadowoleni, bo nie musimy brać urlopu, a teściowa może sobie dorobić do emerytury – opowiada mężczyzna.
Norbert uznał, że lepiej będzie płacić za taką pomoc teściowej, aby potem nie słuchać może jakiś wyrzutów na ten temat. Uważam, że za każdą pracę trzeba płacić, niezależnie od tego, czy robi to nasz krewny, czy obca osoba. Gdyby Kalina czy Norbert brali by wolne w pracy za każdym razem, gdy chłopcy są chorzy, to straciliby nawet więcej pieniędzy, niż to 1200 złotych albo gdyby mieli zapłacić za opiekę niani. Tym razem było jednak inaczej, niż zwykle i wnuki narobiły bałaganu na całe mieszkanie teściowej, więc ta zarządzała, aby posprzątać po dzieciach i zabrać je do domu, bo ona ma już dość zajmowania się nimi.
Jeśli masz dziecko, to zapewne wiesz, jak to bywa i jak bardzo potrafią dać w kość. Jednak czy gdyby na miejscu teściowej była niania, to czy mogłaby ona ot tak zadzwonić z żądaniem przyjechania na miejsce i posprzątania po dzieciach, a potem zajęcia się nimi? To przecież jej obowiązek, mogła bardziej je pilnować.
– Byłem tym zaskoczony i zadzwoniłem zaraz do żony. Przyjechaliśmy po dzieci razem. Faktycznie, w kuchni teściowej był niesamowity bałagan. Rozbite talerze i kubki, rozsypane płatki kukurydziane, wszędzie jakieś okruchy. Teściowa wręczyła nam rzeczy do sprzątania, ale chcieliśmy się jednak najpierw dowiedzieć, co dokładnie tutaj się wydarzyło – kontynuował Norbert.
Jak się okazało, teściowa kupiła chłopcom słodycze, pokazała je, a potem ukryła, żeby zjedli dopiero po obiedzie. Chłopcy siedzieli przy stole i rysowali, ale kiedy zobaczyli, że babcia zasnęła przed telewizorem, od razu zabrali się do szukania słodkiego skarbu, czego konsekwencją jest ten bałagan. Potem staruszka postanowiła od razu zadzwonić do swojego zięcia, aby zabrał dzieciaki i posprzątał.
Dzieci przyznały, że chciały stopić słodycze i je pić, więc zaczęły szukać jakiś kubków i niestety, przypadkiem pociągnęły za sobą naczynia, które upadając na podłogę i dolne szafki, strąciły przy okazji płatki i bułkę tartą. Tych dwóch 5-letnich łobuziaków stwierdziło, że gdyby babcia się nie obudziła, to sami by wszystko posprzątali.
– Żona wkurzyła się, oddała teściowej środki czystości i powiedziała, że to jej wina, bo zamiast urządzania sobie drzemki mogła lepiej pilnować dzieci. Widziałem, że teściowa poczuła się urażona, ale nie powiedziała już nic. Kiedy następnego ranka przywieźliśmy synów, nie otworzyła nam drzwi i żona musiała wziąć wolne w pracy. Zadzwoniłem później, żeby zapytać, czy mogę odebrać rzeczy chłopców. Wtedy od Walerii dowiedziałem się, że skoro jesteśmy tacy niewdzięczni, to ona nie zamierza już więcej opiekować się dziećmi. W ogóle nie widzi w swoim zachowaniu nic złego! A co by było, gdyby dzieci polały się wrzątkiem albo coś podpalili? Liczyliśmy, że jest odpowiedzialna i że możemy pod jej opieką zostawić własne dzieci, ale chyba się myliliśmy. Żona powiedziała, że nie da jej żadnych pieniędzy i to będzie kara za niewykonanie swoich obowiązków – wzdycha Norbert.
Sytuacja jest trudna, ale nikt nie jest tutaj bez winy. Norbert chciał jakoś rozliczyć się z teściową, aby nie prowokować awantury i 1200 złotych wydawało mu się małą ceną za spokój i dobre relacje rodzinne.
Kto tutaj nie wywiązał się ze swoich obowiązków? Co byś zrobił/a na miejscu Norberta? Może powinien dać teściowej pieniądze?
