Żona spędza całe dnie w domu, ale nie robi niczego pożytecznego. Przejrzałem na oczy, gdy przeszła na emeryturę

Wiele lat temu wziąłem ślub z dziewczyną, która pracowała jako pielęgniarka. Wszystkie te lata małżeństwa spędziliśmy w zgodzie, choć życie stawiało nam wiele przeszkód po drodze. Praca, dzieci, obowiązki domowe, wszystko to zmuszało nas do ciągłego biegu. Żona nie radziła sobie sama, więc zatrudniłem pomoc domową, która gotowała i sprzątała, później dzieci poszły do szkoły, a żona od razu wróciła do pracy i nie raz zostawała tam długo po godzinach. Mimo to zawsze uważałem, że jest wspaniałą matką i żoną i wpatrywałem się w nią jak w obrazek.

Jednak teraz, gdy przyszedł czas na emeryturę, przejrzałem na oczy. Żona spędza całe dnie w domu, ale nie robi niczego pożytecznego. Nie pomaga w domowych obowiązkach, nie chce opiekować się wnukami, a nawet nie gotuje obiadów. Dobrze, że córka mieszka niedaleko, więc co jakiś czas przywiezie mi domową zupę, w przeciwnym razie musiałbym gotować sam.

Co się z tobą dzieje? – pytałem żony. – Czemu nie pomagasz w domu? Dlaczego nie zajmujesz się wnukami?

– Po co mam to robić? – odpowiada za każdym razem. – Przecież jestem na emeryturze. Teraz mogę robić, co mi się podoba.

I tak wygląda rozmowa z nią. A przecież tak wiele mogłaby jeszcze zrobić. Nasz syn buduje dom, córka jest w drugiej ciąży – są dorośli, ale wsparcie rodziców przydałoby się im jak nigdy dotąd. Ale żona woli iść do sąsiadki i długimi godzinami plotkować przy herbacie. Za nic ma to, by dzieciom było łatwiej i mnie też. Dba jedynie o swoją wygodę. Teraz widzę, że zawsze taka była, ale ja w ogóle tego nie zauważałem. Wolała zostać po godzinach w pracy, niż zająć się rodziną i domem. Po tylu wspólnych latach nie odejdę, ale zastanawiam się, co zrobić, by przemówić jej do rozsądku.

Oceń artykuł

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × jeden =

Żona spędza całe dnie w domu, ale nie robi niczego pożytecznego. Przejrzałem na oczy, gdy przeszła na emeryturę