Od kilku lat jestem wdową. Razem ze zmarłym mężem mamy dorosłą córkę, która zawsze była zbyt zajęta swoją pracą w firmie, aby poświęcić swojemu dziecku wystarczająco dużo czasu. Razem z mężem, dopóki żył, zawsze pomagaliśmy w wychowywaniu Małgosi.
Od najmłodszych lat wnuczka spędzała wiele czasu w firmie matki, obserwując, jak pracują jej podwładni. Wśród nich był Andrzej, który był jednym z ulubieńców Małgosi. Zawsze miał dla niej czas i poświęcał jej uwagę, pomagał jej w różnych zadaniach i rozmawiał z nią na różne tematy. Był jak wujek, na którego zawsze można liczyć.
Kiedy wnuczka zaczęła dorastać i skończyła siedemnaście lat, zaczęła coraz częściej interesować się Andrzejem i chciała spędzać z nim więcej czasu. Na początku myślałam, że to naturalna fascynacja, ale kiedy zaczęła przy nim nosić coraz bardziej wyzywające stroje i pojawiać się na firmowych imprezach, zaczęłam się niepokoić.
Co na to moja córka? Uważa, że Małgosia jest wystarczająco dojrzała i może sama decydować o swoim życiu i związkach.
Czytaj też: Miałam romans z żonatym mężczyzną, nie spodziewałam się, gdzie spotkam jego żonę
To już przesada. Dziewczyna ma zaledwie siedemnaście lat, a już umawia się na randki z mężczyzną, który jest od niej tyle starszy. Nie mam nic przeciwko, niech umawia się na randki, ale z chłopakami w jej wieku.
Próbowałam ją przekonać, aby przestała spotykać się z Andrzejem, ale ona jest zbyt uparta. Twierdzi, że kocha go i założą rodzinę. Nawet nie chce iść po maturze na studia, bo nie wyprowadzi się z rodzinnej miejscowości ze względu na niego.
Nie mogę patrzeć na to, jak wnuczka niszczy sobie życie, ale jeśli moja córka nie widzi problemu, to co ja mogę zrobić? Czy w ogóle mam prawo się wtrącać? Czy odciągać ją od tego mężczyzny?






